Informatory PZKO Błędowice
Głodni czy spragnieni uczestnicy mogli liczyć na specjały z grilla , jelito z kapustą lub smażone placki czy stryki oraz trunki dla dorosłych i dzieci. Te ostatnie też nie mogły się nudzić. Przygotowano dla nich zamek dmuchany, strzelnicę czy wędkę. Uczestnikom a ż do późn y ch godzin przygrywała do tańca kapela Bezmiana. Wspólny taniec i zabawa zakończyły ten wyjątkowy dzień pełen radości. 17.9. Spacer Klubu Kobiet z Kopca na Podlesie Pierwszą powakacyjną przechadzkę rozpoczęto na Błędowickim Kopcu. W pobliżu dawnej drogi cysorskiej - dzisiaj bardzo ruchliwej Cieszyńskiej, koleżanka Waleria Pyszko pokazywała, gdzie w latach 60. stały rozproszone przybytki mieszkańców, zanim Kopiec zmienił się w gęsto zabudowane osiedle domów rodzinnych i szeregowych. Na pograniczu Żywocic spacerowiczki pochyliły się nad czterema z sześciu pomniczków ofiar zbrodni hitlerowskiej. W oparciu o publikację M. Boráka „Świadectwo z Żywocic“ dzieliły się zasłyszanymi historiami z okresu wojny. Wiadomo jednak, że świadkowie morderstw nie potrafili prawie wcale o nich rozmawiać. Przy wejściu do starego, kiedyś Pańskiego Lasu pomiędzy Błędowicami i Żywocicami obejrzałyśmy wyschniętą studzienkę, wg wspomnień p. Ireny Jelen tzw. hołtyrz, gdzie dawno temu chłodzono artykuły spożywcze. Po przeciwległej stronie teren stromo opada w głęboki jar, w którym w czasie wojny mieli pono kryjówkę partyzanci. Ścieżką spacerową obeszłyśmy część lasu, by znaleźć się na błędowickim Podlesiu, gdzie zamiast pięknej natury, dawnych gospodarstw i uprawnych pól można dziś zobaczyć szkielety hoteli robotniczych Merkur . Jeden z nich, przebudowany na Rezydencję Podlesie, obecnie proponuje nowe lokale mieszkaniowe. Nie wracałyśmy z biegiem potoku Strużnik, lecz chodnikiem koło szkoły muzycznej i między blokami mieszkaniowymi pod niegdyś dużym gospodarstwem pana Łabudka. Oglądając po drodze stare zdjęcia oraz artykuł L. Kosiec w Kalendarzu Śląskim, niektóre z nas z nostalgią wspominały czasy pasących się tutaj krów, śliwników, krupicznioka z miodem u stareczki. Wycieczkę przygotowała i ciekawie zrelacjonowała Miria Prymus. 1.10. Zwiedzenie wystawy obrazów Ilony Frydy Na początku października klubowiczki spotkały się w salce zborowej błędowickiego kościoła ewangelickiego, by obejrzeć wystawę obrazów Ilony Frydy, członkini miejscowego koła PZKO. Zwiedzające podziwiały kilkanaście kolorowych delikatnych akwareli przedstawiających przyrodę Jesioników, w różnych porach roku. Autorce bliski jest również krajobraz beskidzki. 15.10 . Wycieczka Klubu Kobiet do Ostrawy W październiku ponad dwudziestka klubowiczek wyjechała do Ostrawy i zwiedziła Papilonię. Wchodząc do motylego domu grupa znalazła się na bezludnej wyspie wśród tropikalnej flory w królestwie kolorowych motyli pochodzących z różnych tropikalnych obszarów. Obserwowanie umożliwiały okrągłe poidełka z resztkami owoców. Przewodniczka ciekawie i z humorem zaznajomiła obecnych z istnieniem tych uskrzydlonych owadów. Po edukacji z zakresu przyrody postanowiono zwiedzić Zamek Śląsko ostrawski leżący w pobliżu miejsca, gdzie rzeka Łucyna wpada do rzeki Ostrawicy. Na dziedzińcu zamkowym kierowniczka wycieczki Mari e Bystroń przybliżyła historię tego grodu, który powstał w XIII wieku z inicjatywy książąt z opolskiej linii Piastów. Zwiedzono wieżę zamkową z ekspozycją obrazów i modeli miast, kościołów, grodów z różnych części Europy. W sali ślubów i kaplicy zwrócono uwagę na liczne rzeźby z drewna wykonane przez polskiego artystę Jana Czupryniaka . W podziemiach mieści się ekspozycja poświęcona życiu Johanna Nepomuka Wilczka (1837- 1922) właściciela zamku, potentata węglowego, zwolennika badań naukowych, polarnika. Dziś zamek to miejsce wystaw, ciekawych wydarzeń kulturalnych, w tym Letniego Festiwalu Szekspirowskiego.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy MTEyMQ==